Kategorie: Wszystkie | czytaj | jedz | oglądaj | przeżywaj | tańcz
RSS
wtorek, 19 stycznia 2010
"Zatrute ciasteczko" Alan Bradley

Zatrute ciasteczko

„Ciemności panujące w szafie miały barwę skrzepniętej krwi”.

Weź jedno zatrute ciasteczko, kubek gorącej herbaty, ciepły koc i miękkie zwierzątko futerkowe do głaskania, wymieszaj i delektuj się niezwykle przyjemnym wieczorem.

Jedenastoletnia Flawia de Luce mieszka w ogromnym domu z ojcem i siostrami, Ofelią i Dafne. Ojciec pasjonuje się znaczkami, Dafne książkami, a Ofelia sobą samą – dla Flawii nie wystarcza im już czasu. Dziewczynka ma jednak własne hobby – chemię, którą zgłębia w pozostawionym przez jednego z przodków laboratorium. Jej niezwykły talent w tej dziedzinie oraz zdolność dedukcji bardzo się przydadzą, kiedy w przydomowym ogrodzie pojawią się zwłoki tajemniczego mężczyzny...

Akcja rozgrywa się w Anglii za panowania Jerzego VI,  bez telewizji, licznych samochodów i badań DNA, co nadaje książce przemiły staroświecki urok. Wiedza i zdolności Flawii są może nieco mało wiarygodne, a osoby mordercy łatwo się domyślić (co mi się aż tak często nie zdarza staram sie sama nie dedukować, bo lubię być zaskakiwana :) ), ale i tak się tą książeczkę przyjemnie czyta do samego końca. Taka sympatyczna lekturka, i dla młodzieży, i dla dorosłych. Cieszę się, że będą następne tomy – Flawia de Luce zapewne zagości na mojej półce tuż obok Emmy Graham.

poniedziałek, 18 stycznia 2010
"The Gathering" Anne Enright

Anne Enright

"Chciałabym opisać coś, co zdarzyło się w domu mojej babci, kiedy miałam osiem albo dziewięć lat, chociaż nie jestem pewna, czy to naprawdę się zdarzyło."

Przyciągnęły mnie te wielkie oczy na okładce i polski magiczny tytuł "Tajemnica rodu Hegartych" (chociaż ostatecznie czytałam w oryginale). Tajemnice w tytule to to, co Tygrysy lubią najbardziej. Tygrysy uwielbiają też pasjami powieści pisane z punktu widzenia dziecka oraz piękne pierwsze zdania...

Niestety, nie była to książka dla Tygrysa ;) Nie została napisana z perspektywy dziecka, a tytuł polski jest mocno chybiony. Tajemnica przemyka gdzieś w tle, ale nie stanowi sensu książki. Zbudowana jest ona w większości ze wspomnień i przemyśleń narratorki, Veroniki, jednej z dwanaściorga rodzeństwa Hegartych. Przedwczesna śmierć Liama, najbliższego jej brata, prowokuje ją do rozważań o jej przyczynach, do wspomnień o życiu w niezamożnej, ale bardzo licznej, irlandzkiej rodzinie, o niestabilnej emocjonalnie matce i o babce Adzie.

To jest bardzo dobra książka, napisana naprawdę ładnym językiem, nastrojowa, melancholijna, poetycka. Wspomnienia są takie, jak w życiu − zamglone. Odbudowują się powoli, pojawiają się w nich kolejne puzzle tworzące obraz, ale nigdy pełny. Nic nie jest do końca pewne, bo pamięć jest zawodna. Niektórych rzeczy Veronica nie może pamiętać, bo działy się poza nią albo wręcz przed jej urodzeniem, ale próbuje w myślach odtworzyć, to co się dziać mogło, bładząc w wyobraźni między wersjami, z których każda może być prawdziwa i nieprawdziwa zarazem. Próbuje też sama siebie w tym wszystkim odnaleźć, wśród wspomnień, rodzeństwa i we własnej, pozornie idealnej, rodzinie.

Rozumiem, dlaczego ta książka dostała Bookera. Niestety, zdecydowanie nie została napisana dla mnie. Brnęłam przez nią ciężko, nie mogąc się zaangażować. Nie czułam zachwytu, nawet zainteresowania, tylko znużenie. Nie sympatyzowałam z bohaterką, obwiniającą innych o wszystko, co złe (to jej ironiczne „thanks, Liam″, „thanks, Tom″, „thanks, Mam″ straszliwie działało mi na nerwy). Nie byłam zainteresowana tym, co właściwie stało się z Liamem. Gdyby nie wyzwanie, chyba nie dotarłabym do końca.

piątek, 15 stycznia 2010
Wyzwania na początek

Miałam już się nie zgłaszać do wyzwań czytelniczych. Zdarzyło mi się zgłosić do kolorowego czytania, o tu: http://koloroweczytanie.blox.pl/html i nawet przeczytać zaplanowane lektury – niestety skończyłam z dwumiesięcznym poślizgiem, a recenzji, o zgrozo, nie napisałam wcale. A to był wakacyjny okres. Teraz sytuacja jest nawet nieco gorsza – na półce czeka około dwudziestu książek, trzy są właśnie w trakcie czytania, wyzwania są dwa, a doba ma nadal 24 godziny, li i jedynie, za to z procentową przewagą nocy.

Biorąc to pod uwagę, postanowienie niebrania udziału w wyzwaniach było słuszne. Niestety było, bo po obejrzeniu listy zaproponowanych przez Padmę tytułów zostało ono przydeptane, a następnie energicznie wkopane pod stół, a na jego miejsce pojawiło się świetliste motto "na pewno jakoś się uda" (w domyśle: upchnąć w czasie zdobycie, spożycie i opisanie kilku kolejnych książek). Staram się zwalczać u siebie objawy, a wręcz i przyczyny, powszechnej choroby "niemamczasu", odkąd zostałam uświadomiona o jej istnieniu, a zresztą na czytanie czas się zawsze znajdzie.

Pierwsze wyzwanie to Amerykańskie Południe w literaturze. Wybrałam sobie tutaj takie kobiece trio:

Sue Monk Kidd „Sekretne życie pszczół”,

Rebecca Wells „Boskie sekrety siostrzanego stowarzyszenia Ya-Ya”,

Harper Lee „Zabić drozda”,

ale chętnie przeczytałabym o wiele więcej (np. Toni Morrison i Kate Chopin). W sumie i tak wszystko będzie zależeć od tego, które książki uda mi się upolować w bibliotekach.

Z tego, co z tej listy czytałam, bardzo polecam "Małego przyjaciela" Donny Tart. Dla mnie to jedna z kategorii książek the-best-ever, takich, które nie tylko wciągają, ale wręcz zasysają z mlaskaniem i po których odłożeniu trzeba sobie dać kilka minut na powrót do rzeczywistości. No i oczywiście "Smażone zielone pomidory" – wracam do niej, kiedy potrzebuję podniesienia na duchu.

Drugie wyzwanie nosi tytuł Nagrody literackie i na moje (nie)szczęście obejmuje wiele książek, które i-tak-przecież-zamierzałam-przeczytać.

Chwilowo wybór padł na te pozycje:

Tajemnica rodu Hegartych Anne Enright (już nawet zaczęłam) – Booker,

Opętanie A. S. Byatt – Booker,

Bieguni Olgi Tokarczuk – Nike,

W ogrodzie pamięci Joanny Olczak-Ronikier – Nike,

Połówka żółtego słońca Chimamanda Ngozi Adichie - Orange Prize,

ale modyfikacje są niewykluczone.

Najbliższe miesiące zapowiadają się pracowicie (tu powinien siedzieć emotikonek energicznie zacierający rączki).



09:23, lilybeth , czytaj
Link Komentarze (2) »
1 ... 11
 
kontakt: edytamo@gmail.com


Klasyka Młodego Czytelnika Spis moli


Co czytać?

Lubię czytać


Fight World Hunger