Blog > Komentarze do wpisu
"Zupa z granatów" Marsha Mehran

Trzy siostry, Mardżan, Bahar i Lejla Aminpour, które kilka lat wcześniej zmuszone były uciekać z ogarniętego rewolucją Iranu, przybywają do małego irlandzkiego miasteczka Ballinacroagh, gdzie otwierają egzotyczną knajpkę Cafe Babilon. Kolorowa, pachnąca przyprawami kawiarnia nie wszystkim przypada jednak do gustu, a dla wielu od uroku bohaterek ważniejszy jest ich odcień skóry. W dodatku cień przeszłości nadal podąża za siostrami Amnipour. Czy uda im się odnaleźć w Irlandii swoje miejsce na Ziemi?

Przyjemna książka, której fabuła nieodparcie budzi skojarzenia z "Czekoladą". Niekoniecznie jest to jej wada, lubię takie klimaty — ucieczka od mrocznej przeszłości do małego sennego miasteczka, walka o budowę swojego życia na nowo, wiara, nadzieja, miłość i ... jedzenie. Powieść nie jest przesłodzona, irlandzkie miasteczko nie jest rajem, do którego trafiają zmaltretowane dusze, tu także dzieją się złe rzeczy. Autorka wprowadziła nieco realizmu magicznego (perskie potrawy mają moc budzenia uśpionych marzeń, a najmłodsza z sióstr od urodzenia pachnie wodą różaną i cynamonem), ale dobrze oddała także realia — mieszkańcy borykają się z własnymi problemami, biedą, brakiem spełnienia, kłótniami w rodzinie i nietolerancją.

Dla mnie największą zaletą książki były obłędne opisy jedzenia i przypraw, to nadało jej zupełnie nową wartość, bez której moja ocena książki byłaby znacznie niższa. Bo uważam, że książka oparta jest o doskonały pomysł, który nie został wykorzystany. Wiele wątków prosiło się o rozwinięcie, wiele postaci o pogłębioną analizę, zderzenie kultur o wnikliwszy opis. Mogło wyjść dzieło naprawdę dużego formatu, a wyszło miło i sympatycznie, ale do szybkiego zapomnienia. Chętnie przeczytam dalszy ciąg, ale po kilku tygodniach pewnie nic nie zostanie w mojej pamięci.

Na marginesie, bardzo spodobała mi się okładka. Cała seria z miotłą jest ładnie wydana, ale do tej jakoś szczególnie wyciągnęły mi się ręce. A dwa profile zauważyłam już po skończeniu lektury, wcześniej widziałam tylko samowar ;)

wtorek, 27 kwietnia 2010, lilybeth

Polecane wpisy

Komentarze
maniaczytania
2010/04/27 18:18:17
Od niej zaczęła się moja przygoda z serią z miotłą :) I z tego, i z tego, że lubię książki z wplecionymi kulinariami bierze się mój do niej sentyment :)
-
maioofka
2010/04/27 18:51:11
Z początku bardzo zawzięcie poszukiwałam okazji do zdobycia i przeczytania książek pani Mehran, ale po "Stu odcieniach bieli" Preethi Nair mój zapał ostygł zupełnie. Może nie powinnam generalizować od razu, ale takie a la orientalne klimaty to za mało żeby stworzyć prawdziwą atmosferę dalekiej kultury a tym samym ciekawą i wiarygodną powieść. Taki narzekacz ze mnie ;)
-
enga
2010/04/27 18:52:37
Ja pamiętam, że oceniłam ją jako bardzo średniej jakości - kopię (oj mocno zerżnęła pani autorka, mocno!) "Czekolady" z dodatkiem orientalnym ;) I gdyby byłoby faktycznie mniej smakowitych opisów, to byłaby to porażka. Zgadzam się z wszystkimi stwierdzeniami a propos bohaterów, fabuły itd. Kiedyś przeczytam drugą część i równie szybko zapomnę zapewne ;)
-
Gość: Kaś, *.autocom.pl
2010/04/27 18:57:09
o to ja mam odwrotnie- samowar dopiero zauważyłam, jak przeczytałam u Ciebie o nim:) a twoja recenzja zachęcająca do przeczytania więc się pewnie kiedyś skuszę:)
-
Gość: Skarletka, *.dolsatbelchatow.pl
2010/04/27 19:10:19
Uwielbiam książki, w których są wątki kulinarne, dlatego ta pozycja stoi już u mnie na półce :)
-
m.tucha
2010/04/27 19:44:03
Buu, a ja nic nie czytałam jeszcze z serii z miotła, ale za świetną recenzją Anhelli, czekam w kolejce po Vitę :)
-
lilybeth
2010/04/28 10:23:30
Maniaczytania - dla mnie też :) A kulinaria, zwłaszcza mocno przyprawione, zawsze mnie przyciągną do czytania.

Maioofka - ech, a ja właśnie poluję na "Sto odcieni bieli". Czytałam dość umiarkowane recenzje, ale że lubię wszelkie indysko-persko-arabskie klimaty, to wolę się przekonać sama. Może znajdę coś, co mnie wreszcie zachwyci. I Ty też się nie zniechęcaj. Jak dotąd najbardziej zachwycił mnie "Hakawati" (chociaż jedzenia tam jak na lekarstwo, niestety), a na półce czeka "Bękart ze Stambułu".

Enga - no, zerżnęła, ale i z takich bardzo wyraźnych inspiracji też może wyjść coś dobrego. Ja tam zawsze byłam niepoprawną wielbicielką "Niebieskiego roweru", czyli plagiatu "Przeminęło z wiatrem", i wolałam go od oryginału :)

Kaś - spróbuj, to nie jest wybitne dzieło, ale dla relaksu dobre.

Skarletka - ja też. A jak nie ma wątku kulinarnego, to można nadrabiać, zagryzając czymś lekturę :)

M. Tucha - dla mnie to był pierwszy kontakt z tą serią, ale na liście życzeń mam sporo tytułów. A recenzja Anhelli rzeczywiście bardzo zachęcająca - Vita wskakuje na listę.
-
maniaczytania
2010/04/28 18:31:20
Lilybeth - w takim razie zapraszam tutaj - mam nadzieję, że coś dorzucisz :)
-
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2010/04/28 20:11:59
To ja się wyłamię, bo "Zupa z granatów" wraz z kontynuacją należą do tych książek, do których z chęcią wracam. Świetnie oddana atmosfera prowincjonalnego miasteczka, humor i magiczne właściwości potraw Mardżan - to właśnie sprawia, że nie zapomina się ich po kilku tygodniach. Skojarzenia z "Czekoladą" miałam tylko przy pierwszym rozdziale (przygotowania do otwarcia kawiarni); dla mnie to zupełnie inna historia. Zgadzam się, że to nie jest wybitna literatura, ale czy to rzeczywiście wada? ;-)
-
Gość: Eireann, *.adsl.inetia.pl
2010/04/28 20:14:41
Przepraszam, że komentarz nie został podpisany, ale to moje początki w blogosferze; mam nadzieję, że teraz będzie jak trzeba :-)
-
lilybeth
2010/04/29 08:46:28
Maniaczytania - rany, istna skarbnica :) Postaram się coś dorzucić, ale też chętnie skorzystam ze zgromadzonych zasobów :)

Eireann - (jest jak trzeba ;) ) pewnie, że to nie wada, nie można żyć samą wybitną literaturą. Ale żal mi pomysłu, bo był dawał większe możliwości. W kategorii książki ciepłej i odprężającej bynajmniej jej źle nie oceniam.
-
Gość: Eireann, 87.204.252.*
2010/04/29 20:34:50
Lilybeth - pewnie masz rację :). Ja patrzę na to inaczej, bo mnie fascynuje Irlandia - a pod tym względem powieści Mehran spełniły moje oczekiwania. Pozdrawiam!
-
maniaczytania
2010/04/29 20:41:27
Lilybeth - dziękuję :) ja to właściwie od jakiegoś czasu, jak kupuję książki, to zawsze przynajmniej jedna musi być z kulinariami :)))
-
Gość: pizza, *.internetdsl.tpnet.pl
2010/05/27 13:35:53
na zdrowie i smacznego :)
kontakt: edytamo@gmail.com


Klasyka Młodego Czytelnika Spis moli


Co czytać?

Lubię czytać


Fight World Hunger